RBD bez Maite Perroni: mąż potwierdza, że ​​piosenkarka nie wróci do zespołu: „nie weźmie udziału w projekcie, który wiąże się z przemocą, kradzieżą i złym traktowaniem”

andres tovar maite perroni fot Instagram maiteperroni

Andrés Tovar mówił także o procesach sądowych i końcu swojego pierwszego małżeństwa


Andrés Tovar, meksykański producent telewizyjny i mąż aktorki i piosenkarki Maite Perroni, opublikował na swoim koncie X (Twitter) wpis, w którym opowiada o swojej żonie jako artystce, jej związku z RBD i jej fanami, o procesach sądowych, z którymi się mierzą, a także o swojej sytuacji osobistej, w tym o kontrowersyjnym początku ich związku.

Tekst wydawał się być odpowiedzią na ataki fanów Anahí i Dulce Maríi, którzy zaatakowali Perroni po tym, jak opublikowała zdjęcie, na którym trzyma magazyn z członkami RBD. Sposób, w jaki go trzymała, zasłonił twarz Anahí, wywołując oburzenie wielu osób.



Tovar nie tylko wypowiedział się na ten temat, ale także wspomniał o wszystkich kontrowersjach, w które uwikłany był zarówno on, jak i matka jego córki.

Kiedy Tovar i Perroni zaczęli się spotykać, producent dopiero co rozstał się ze swoją byłą żoną, aktorką Claudią Martín, co wywołało falę plotek o niewierności. „Ona (Maite) nie miała z tym nic wspólnego. Postanowiłem zakończyć mój związek i poprzednią pracę w odpowiednim czasie, ponieważ w obu przypadkach nie dotrzymywano umów i nie byłem zadowolony. To była moja własna, dobrowolna decyzja, nic więcej” – powiedział.

Maite Perroni i RBD

Tovar odniósł się także do RBD, dając jasno do zrozumienia, że ​​artystka nie wróci do zespołu, który zapewnił jej światową sławę.

„Maite kocha RBD, kocha muzykę RBD i fanów RBD, ale nie weźmie udziału w projekcie, który wiąże się z przemocą, kradzieżą i złym traktowaniem, ponieważ dla niej wartości są ważniejsze niż pieniądze, nawet jeśli straci projekt, który kocha i do którego ma prawo jako część”.

W swoim tekście meksykański producent odniósł się również do pozwów przeciwko fotografom, dziennikarzom, a nawet stacji telewizyjnej. Oto jego tekst:

NIKT NIE BĘDZIE CIĘ KRYTYKOWAĆ ZA BYCIE SZCZĘŚLIWYM I ODNOSZĄCYM SUKCESY BARDZIEJ NIŻ TY SAM. Tylko przeciętni, zazdrośni, zranieni i niewyedukowani ludzie to zrobią. Maite jest Maite i nie rywalizuje z nikim; nie musi. Przejdźmy do wyników i liczb, żebyście nie kompromitowali się dalej, twierdząc z taką pewnością rzeczy, które istnieją tylko w waszych głowach. W muzyce: ona sama ma MILIARDY odsłon swojej własnej muzyki (choć nie wydała nowej piosenki od wielu lat, nadal pozostaje na szczycie platform).

W aktorstwie, jej telenowele i seriale na platformach takich jak Amazon i Netflix pozostają w gronie NAJCHĘTNIEJ OGLĄDANYCH przez MILIONY, obecnie zajmując pierwsze miejsce na świecie. (A ona nie grała od ponad trzech lat.) Całkowicie poświęciła się najbardziej satysfakcjonującemu etapowi swojego życia: byciu matką. JESTEŚMY BARDZO SZCZĘŚLIWĄ RODZINĄ. Rozumiem, że frustracja niektórych ludzi życiem prowadzi ich do komentowania w sposób, który daje im poczucie moralnej wyższości, ale to nie jest nasza sytuacja. Proszę, zajmijcie się swoimi problemami psychicznymi na czas. Priorytetem niech będzie miłość do siebie i swoich rodzin. Nie kłóćcie się o kogoś, kto nawet na was nie patrzy, nie wymyślajcie dramatów ani nie szukajcie sprzeczek. Fikcja jest w telewizji.

Maite kocha RBD, kocha muzykę RBD i fanów RBD, ale nie weźmie udziału w projekcie, który wiąże się z nadużyciami, kradzieżą i złym traktowaniem, ponieważ jej wartości są ponad pieniędzmi, nawet jeśli straci projekt, który kocha i który należy do niej, tylko dlatego, że jest jego częścią.

A jeśli chodzi o nas, bo wiem, że głupców nie zabraknie, cokolwiek chcą w tym temacie, to dotyczy mnie, nie jej — ona nie miała z tym nic wspólnego. To ja zdecydowałem zakończyć mój związek i moją poprzednią pracę w odpowiednim czasie, ponieważ w obu przypadkach umowy nie były przestrzegane, a ja nie byłem szczęśliwy, z własnej woli, nic więcej. Nie będę już poruszał tego tematu, ponieważ trwa proces sądowy przeciwko stacji telewizyjnej o moje prawa autorskie i setki godzin produkcji, które mi się należą. A jeśli chodzi o drugą sprawę, każde z nas już założyło rodzinę i podpisało umowę poufności, którą obie strony postanowiły wprowadzić w życie.

Jeśli wcześniej o tym nie mówiłem, to dlatego, że trwały procesy mające na celu pociągnięcie do odpowiedzialności tych, którzy wygłaszają nieodpowiedzialne, niegrzeczne i ignoranty komentarze. Efekt: paparazzi aresztowany za wtargnięcie, siedmiu dziennikarzy, reporterów i jedno czasopismo z zakazem sądowym dalszego komentowania nas, pod groźbą grzywny, a następnie 36-godzinnego aresztu.

Podobnie pozwałem influencera w Brazylii, ponieważ zniesławienie jest tam przestępstwem karnym. Nie chodzi o pieniądze, chodzi o szacunek i doprowadzimy sprawę do końca. Z pewnością teraz powołają się na wolność słowa. Cóż, ich wolność kończy się tam, gdzie zaczynają się moje prawa.
Idziemy ręka w rękę z Bogiem i Matką Boską, szczęśliwi, prawdziwi i wdzięczni. Uściski dla fanów Maite i miłego popołudnia dla wszystkich.

źródło: www.latintimes.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *