Piosenkarz promuje swoją solową karierę i ma w planach projekt aktorski; piosenka „Qué Vida” znajdzie się na jego nadchodzącym albumie
Po kilku latach pracy w zespole i niedawnym uczestnictwie w trasie koncertowej RBD, Christopher Uckermann postanowił zrealizować własny projekt muzyczny.
„Czuję się bardzo spokojny, ponieważ byłem ze wszystkimi fanami, stałem za całym procesem twórczym i bardzo dbałem o RBD. Nigdy nie myślałem, że znowu zorganizuję reaktywację, ale kiedy już to zrobiłem, powiedziałem: 'Zaangażuję się w to z całą miłością świata, zrobię coś dla fanów, żeby byli szczęśliwi’” – powiedział w wywiadzie dla El Sol de México.
„Ale w branży dzieje się wiele rzeczy, które mogą nie być zgodne z czyimiś ideałami i dlatego zdecydowałem się odejść. Były rzeczy, które mi się nie podobały, więc postanowiłem kontynuować swój projekt i iść dalej ze swoim życiem” – powiedział Uckermann w wywiadzie.
Z tej decyzji zrodziły się jego najnowsze single, z których piątym jest „Qué Vida”. Utwór znajdzie się na jego nadchodzącym, jeszcze niezatytułowanym albumie. W tym projekcie artysta ukazuje znacznie dojrzalszą stronę, skupioną na teraźniejszości, tworząc organiczne i rzemieślnicze dzieło.
W 2011 roku zaczął wydawać albumy i single, jednak ze względu na zobowiązania aktorskie odłożył na bok karierę solową.
„Qué vida” to piosenka, która opowiada o życiu chwilą obecną, o cieszeniu się sobą, o rozkoszowaniu się sobą, o odkładaniu problemów na bok i o czerpaniu energii z chwili samotności.
„Ten album zawiera wiele elementów, których nauczyłem się przez lata, podczas tras koncertowych, zarówno dużych, jak i małych. Teraz, w przypadku tego projektu, który jest tworzony ręcznie i bardzo szczerze, to zupełnie inny rodzaj poświęcenia, ale dla mnie chodzi o cieszenie się chwilą obecną” – skomentował.
Piosenka, której współproducentem jest Juan Ariza, współpracujący z Harrym Stylesem i Moratem, a miksem zajął się Nacho Sotelo, jest już dostępna na platformach cyfrowych, a cały album ukaże się jeszcze w tym roku.
Bez strachu przed krytyką
W mediach społecznościowych Christopher Uckermann spotkał się z krytyką za nagły przyrost masy ciała. Niektórzy użytkownicy krytykowali jego wzrost wagi, ale wynikał on z zespołu tarczycy, który artysta przypisuje stresowi.
W odpowiedzi zapewnił, że nie bierze żadnych komentarzy do siebie. „Nie przytyłem 300 kilogramów. Po prostu ludzie są przyzwyczajeni do tego, że jesteś postrzegany jako superwysportowany”.
Wreszcie, w latach 2015–2016 Uckermann nakręcił film „Pacífico” w reżyserii Gonzalo Gutiérreza, w którym współudziałał między innymi z Maríą Gabrielą de Faríą, Manolo Cardoną, Claudio Cataño i Patricią Castañedą.
„(Moja postać) jest poszukiwaczem przygód, podobnie jak Ricardo Abarca, który od lat jest moim dobrym przyjacielem. Ci poszukiwacze przygód trafiają na wyspę, na której zaczynają dziać się tajemnicze rzeczy. Jest to związane z science fiction.
„Miałem okazję pracować z Argentyńczykami, którzy grali w dużych hollywoodzkich produkcjach, a także zdecydowali się na realizację własnych projektów, ponieważ potrafią tworzyć wysokiej jakości dzieła i efekty specjalne” – powiedział. Projekt został nakręcony w języku hiszpańskim, w kolumbijskiej dżungli, w Chocó i prawdopodobnie trafi do kin w przyszłym roku.

