Maite, Anahí, Dulce María, Christopher i Christian z RBD spotykają się, by wrócić na scenę, ale przed tym wydarzeniem rozmawiali z CARAS o długo wyczekiwanym spotkaniu
Bycie buntownikiem to być może pierwszy krok do wzajemnego poznania się i wzmocnienia własnej tożsamości. Dla Maite, Anahi, Dulce Maríi, Christophera i Christiana oznacza to nie podążanie za innymi, oznacza to chęć wściekłości, oznacza to nie myślenie tak samo jak wczoraj i ryzykowanie. Ale 15 lat później pokolenie RBD ekscytuje się piosenką, śpiewając Salvame!, jest wspomnieniem dzieciństwa, szkoły i pierwszego razu… bycia pokoleniem RBD , jest napełnieniem się nostalgią i dzieleniem się uczuciem, które zawsze tu było.
Jak zrodził się pomysł spotkania RBD?
Christopher: Rozmawialiśmy o tym od kilku lat, ale z różnych przyczyn nie doszło do realizacji. Minął rok lub dwa, w których kontynuowaliśmy rozmowy o możliwej trasie koncertowej, która, nie wiedzieliśmy, że będzie tak duża. W końcu ponownie otworzyłem czat z grupą i wszyscy dołączyliśmy, ponieważ byliśmy na tej samej stronie. Myślę, że musiało to nastąpić w tym momencie, ponieważ nasza piątka była już razem i zdeterminowana, aby zorganizować to spotkanie. Myślę, że to były idealne czasy.
W którym momencie wszyscy zgodzili się i postanowili sformalizować projekt?
Christian: To był bardzo emocjonalny moment, bo najpierw był obiad wigilijny, na którym nie wiedzieliśmy, co się wydarzy, nie mieliśmy nic zaplanowane. To był naprawdę moment, kiedy zaczęliśmy rozmawiać. Rozmawialiśmy o wielu rzeczach, bo nie wszystko było wtedy takie fajne. Oczywiście wszyscy mieliśmy bardzo trudne chwile, dorastanie przeżywaliśmy przed kamerami i każdy z nas czuł się zraniony, bo sława ma swoją cenę. To słuchanie tego, co rani każdego z nas, otwieranie się i znajdowanie tej części do uzdrowienia i empatii. To było bardzo ekscytujące i wzruszające móc się przytulić i znaleźć się w tym dorosłym etapie.
Czy napotkałeś jakieś obawy lub wątpliwości, kiedy pojawił się pomysł ponownego spotkania?
Christopher: Myślę, że w przeszłości przeżyliśmy silne rzeczy, oczywiście wszyscy przekraczamy pewne lęki, chociaż dzisiaj postrzegamy je jako lekcje życia, których się uczymy. Kiedy RBD się skończyło, nie chciałem ponownego spotkania, ale przypadkiem tak się stało i zachęciliśmy się do zamknięcia tego cyklu raz na zawsze, ponieważ czuję, że sprawy w przeszłości były niedokończone. Poza tym ludzie chcieli zobaczyć nas po raz ostatni, to jest coś, co nas wszystkich wzywało.
Przez te wszystkie lata utrzymywaliście dobrą przyjaźń, jak wyglądają relacje między wami wszystkimi dzisiaj?
Anahí: Jesteśmy rodziną i jesteśmy bardziej zjednoczeni niż kiedykolwiek. Razem tworzymy magię!
Jak postrzegasz swoich kolegów teraz, gdy niektórzy są rodzicami lub kontynuowali karierę w różnych dziedzinach i z wieloma projektami muzycznymi, aktorskimi, biznesowymi, a nawet winiarskimi i gastronomicznymi?
Christopher: Wydaje mi się to naturalnym procesem. Wspaniale jest widzieć nas wszystkich teraz z rodzinami. Cóż, Christian i ja nie mamy jeszcze dzieci, ale jest ta dojrzałość. To mnie bardzo cieszy. Obserwowanie, jak wszyscy rozwijają się zarówno osobiście, jak i zawodowo, jest czymś wyjątkowym.
Jak to jest pracować z kolegami po tak długim czasie?
Anahí: To tak, jakby nie minął dzień. To połączenie, które nigdy nas nie opuszcza, które było tam przez cały ten czas, czekając, by znów mogliśmy zabłysnąć razem. A jednocześnie niesamowite jest wszystko, co się wydarzyło i z miejsca, w którym znów się spotykamy.
Co oznacza dla ciebie ponowne śpiewanie piosenek, które towarzyszą wielu pokoleniom od prawie 20 lat?
Christian: To coś bardzo ekscytującego, prawda jest taka, że wiele już o tym mówiłem, gdybym nie był częścią RBD , byłbym wielkim fanem grupy. Uwielbiam piosenki i uwielbiam być ich częścią; To coś, co bardzo mnie ekscytuje. Tak więc możliwość powrotu i zaśpiewania tego teraz z dojrzałością i wieloma doświadczeniami, wiąże się z wieloma emocjami.
Jaka jest piosenka, z której najbardziej cieszysz się z ponownego zaśpiewania z publicznością?
Anahi: Salvame
Czy spodziewałaś się takiej reakcji ludzi na trasę? Spodziewaliście się tylu koncertów, dat i wyprzedanych miejsc?
Anahí: Nigdy nie myśleliśmy, że to wszystko się wydarzy! Zaskoczyło nas to pod każdym względem! Mamy w sobie tak wielkie emocje, a jednocześnie wielką odpowiedzialność. Dajmy całe serce.
Co najbardziej ekscytuje cię w powrocie na scenę?
Dulce: Ponieważ teraz mamy próby i wyobrażamy sobie moment wyjścia na scenę, „Peace and Love” i szatę RBD , której używaliśmy na koncertach. Mam to wszystko.
Co dzisiaj czyni cię buntownikiem?
Dulce: Bycie buntownikiem to bycie konsekwentnym ze sobą, ze swoimi ideałami, z akceptacją siebie i prawdziwym byciem tym, kim się jest oraz przezwyciężanie lęku przed byciem sobą, bez konieczności przestrzegania zasad, bez etykietek. To bycie najlepszą wersją siebie, a nie czyjąś inną. To pokonywanie własnych lęków i ograniczeń. To ponowne podnoszenie głowy, pójście dalej i przytulanie na każdym etapie życia. To sprawia, że buntuję się, aby nadal być sobą, akceptować siebie takim, jakim jestem i pracować nad byciem sobą, a nie dostosowywać się do tego, czego ode mnie chcą lub oczekują.
Co reprezentuje dla ciebie RBD?
Christian: Dla mnie RBD reprezentuje moją rodzinę, pokolenie, spełnienie marzeń. Moje dzieciństwo, szkołę i mój pierwszy raz. Reprezentuje wszystko, co najlepsze.
Dulce: Dla mnie to flaga, coś, co zmieniło moje życie, jak tatuaż, który zrobili na twojej duszy, mnie i całym pokoleniu Rebelde. To, co jest zapisane w czyjejś duszy, pozostaje na zawsze, a to, co jest prawdą, jest wieczne. Jesteśmy czymś więcej niż grupą. Byliśmy wtedy 6 różnymi duszami, które dawały z siebie wszystko. Na tym zjeździe jest nas piątka, bardzo się różnimy, ale na dziś postanawiamy pozostać zjednoczeni, celebrując to, co nas wyróżnia.
Czego możemy się spodziewać po spotkaniu?
Maite: Zdecydowanie jest to moment pełen wielu emocji, wielu iluzji postawionych na scenie w naszej muzyce, która przez lata pokazała nam, że wciąż przekracza granice i serca. Stajemy się coraz bardziej pokoleniem RBD, chociaż nie jesteśmy już tylko jednym, ale trzema pokoleniami RBD, które wciąż się rozwijają i wzmacniają tę rodzinę. Chcemy dawać z siebie wszystko na scenie, cieszyć się każdą chwilą w pełni, żyć razem z tymi wszystkimi sercami, które biją z nami siłą i miłością RBD oraz cieszyć się muzyką, która jest naszym najlepszym językiem.
źródło wywiadu (tłumaczenie): www.caras.com.mx

